Jak sprawdzać jadalność gołąbków? Prosto i praktycznie

Powiązane strony
Autor
Leśne WW - Krzysztof Szaraniec
podgląd jadalność gołąbków, a próba smakowa

Post czysto techniczny, bo trudno powiedzieć, że traktuje o samych gołąbkach.
Jego cel jest prosty:
ułatwić oznaczanie gołąbków pod kątem ich przydatności do spożycia.
O ile lubię pomagać w oznaczaniu, o tyle powtarzanie w kółko tych samych informacji bywa monotonne. A tak — pyk, zdjęcie, szybki rzut oka i wszystko wiadomo. Może przy okazji komuś jeszcze ułatwi to wyjaśnianie zasad jadalności gołąbków.
Wśród tego rodzaju znajdziemy kilka charakterystycznych gatunków, ale w większości przypadków pewne oznaczenie jest możliwe dopiero pod mikroskopem. Powód jest prosty: gołąbków jest bardzo dużo, a ich kapelusze często mają podobne barwy. Co więcej, ubarwienie potrafi zmieniać się nawet w obrębie jednego gatunku.
Dlatego najlepszą metodą weryfikacji gołąbków pozostaje próba smakowa — sprawdzenie smaku miąższu.
Jeśli jest bardzo gorzki lub ostry, grzyb nie nadaje się do spożycia.
Te o smaku łagodnym można jeść bez obaw.
W Polsce nie występują silnie trujące gołąbki. W Europie również nie odnotowano takich przypadków. Najgorsze, co może nas spotkać, to zaburzenia trawienia — nieprzyjemne, ale nie zagrażające życiu.
Metodę smakową stosujemy wyłącznie do gołąbków i mleczajów.
Warto jednak uważać na gołąbki o zabarwieniu zielonym lub czerwonym — mogą być mylone z muchomorem zielonawym lub czerwonym. Ten pierwszy jest śmiertelnie trujący. Pomyłka nie jest łatwa, bo muchomory mają bulwę i pierścień, a gołąbki nie. Mimo to różne rzeczy się zdarzają, zwłaszcza gdy ktoś jest przyzwyczajony do wycinania grzybów zamiast wykręcania całych owocników.
Przed próbą smakową warto upewnić się, że faktycznie mamy do czynienia z gołąbkiem. Dla mnie są bardzo charakterystyczne, ale na wszelki wypadek kilka cech szczególnych i zdjęć trafiło na tablicę.
Są osoby, które chętnie je zbierają. Ja sięgam po nie wtedy, gdy nie ma nic innego pod ręką. Niestety często bywają robaczywe — dlatego tym razem odpuściłem sobie schylanie.
A szkoda, bo gołąbki są naprawdę smaczne, a ich różnorodność barw potrafi być wręcz dekoracyjna.
Tyle w temacie degustacji gołąbków.
Możecie śmiało napisać, jak je lubicie przygotowane — jeśli nie mnie się to przyda, to może komuś innemu posłuży jako inspiracja.

Inne linki
Galeria zdjęć
Jak sprawdzać jadalność gołąbków? Prosto i praktycznie
0 0 głosy
Ocena artykułu
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze