Muchomor czerwieniejący, z czym nie pomylić
JEM MUCHOMORY. Moja przygoda z nim zaczęła się niedawno, z czystej ciekawości. Zachęciły mnie pozytywne opinie i zdjęcia na grupach grzybowych. Pewnego dnia podczas grzybobrania jeden owocnik trafił więc do koszyka „na testy”. Ostatecznie albo ja, albo muchomor ten test oblał. Dlatego nie będę opisywał swoich wrażeń — mogłyby być niemiarodajne. Muchomory kojarzą się z czymś niejadalnym i nie ma powodu, by z tym walczyć. Jednak spora część gatunków jest jadalna, a sam muchomor czerwieniejący jest ceniony przez wielu grzybiarzy — i coraz więcej osób po niego sięga. Z czym można go pomylić? Najczęściej z: Żeby uniknąć błędu, warto poświęcić chwilę na naukę. W grzybobraniu nie ma drogi na skróty. Cechy charakterystyczne muchomora czerwieniejącego: – charakterystyczne czerwienienie miąższu w miejscach uszkodzenia lub nacisku, Muchomora czerwieniejącego można spotkać praktycznie we wszystkich typach lasów — od czerwca do listopada. Co ciekawe, dobrze znosi ciepło i suszę, więc pojawia się nawet wtedy, gdy inne gatunki odpuszczają. Można go smażyć, gotować, dusić, marynować. Jeśli jednak nie zdecydujesz się na zbieranie tego gatunku, mieszkańcy lasu z „paszportem” będą Ci dozgonnie wdzięczni. Czasem trudno znaleźć zdrowy, niezamieszkały okaz. Warto stopniowo odcinać trzon i sprawdzać, jak daleko sięga zaczerwienienie — często kapelusze są wolne od robaków. Na koniec ważna uwaga: zapewne znajdą się osoby twierdzące, że muchomora plamistego też można jeść. Ja jednak trzymam się tego, co podają atlasy. A wszystkich chętnych na takie eksperymenty odsyłam do odpowiednich grup, gdzie można dokładnie zgłębić procesy przygotowania — tak, aby nie skończyło się to tragedią. |





